Numer 1, Grudzień 2009














Download and print

Drogi Czytelniku,

Oto pierwszy Atma Kriya Newsletter! Mamy nadzieję, że zawarte w nim zróżnicowane artykuły zainspirują Cię do pogłębienia poszukiwań Boskości w życiu codziennym.

W tym pierwszym, świątecznym numerze tematem jest doświadczanie świadomości Chrystusowej – co oznacza postrzeganie świata poprzez serce i Bosko natchniony umysł, aby uniknąć oceniania innych, kochać bezwarunkowo, być pozytywnie nastawionym do świata i trwać w Boskiej jedności.

Niech te święta będą czasem duchowej przemiany. Pomyślmy w tych dniach o tym, jak Chrystus by chciał, byśmy spędzili ten czas. Nie zapominajmy o tym, że to Jego urodziny! A najlepszym darem dla Boga, który jest Panem wszystkiego, jest miłość – skupienie na Nim w medytacji i świadomość Jego ciągłej obecności podczas wykonywania codziennych obowiązków.

Tego roku celebrujmy narodziny Chrystusa na ołtarzu medytacji i wewnętrznej ciszy. Życzymy Wam wszystkim doświadczenia prawdziwych narodzin Chrystusa w Waszym wnętrzu.

Z miłością

Instytut Atma Kriya



Dzisiejszy temat

Atma Kriya
w świetle krija jogi

"Krija joga ostatecznie rozprzestrzeni się we wszystkich krajach i dzięki temu, iż umożliwia osobiste postrzeganie transcendentnego, Nieskończonego Ojca, pomoże narodom żyć w harmonii.” Tymi słowami Mahawatar Babadżi pobłogosławił Paramahansę Joganandę w 1920 roku, w przeddzień jego wyjazdu do Ameryki. Tam przez okres ponad 30-stu lat Jogananda pełnił swoją życiową misję nauczania sekretnej wiedzy krija jogi – nauczył i inicjował w sumie ponad 100 tysięcy osób.

Jakieś 60 lat wcześniej, w 1861 roku Śiamaczaran Lahiri wspinając się na himalajski szczyt Drongiri spotkał tajemniczego mężczyznę. Początkowo nie rozpoznał w nim świętego, aż dopiero ten dotknął jego głowy i przywołał ukryte wspomnienia. Lahiri poznał wówczas, że spotkał Mahawatara Babadżiego i w tym momencie odnowiła się ich relacja guru-uczeń z poprzednich wcieleń. Lahiri znany później jako Mahaśaja („ten który osiągnął świadomość kosmiczną”) był jogawatarem (inkarnacją jogi). Został inicjowany w krija jogę przez Mahawatara Babadżiego. Odegrał główną rolę w przywracaniu krija jogi światu przez linię dźnanawatara Śri Jukteśwara (inkarnacju mądrości) i premawatara Paramahansy Joganandy (inkarnacji miłości).

Czym więc jest krija joga i jaki jest jej związek z Atma Kriyą? Dlaczego Mahawatar Babadżi uznał ją za tak ważną dla duchowej ewolucji planety i realizacji przez człowieka jego prawdziwej istoty, Atmy?

Mahawatar Babadżi i krija joga pojawiły się w świadomości ludzi Zachodu po napisaniu przez Paramahansę Joganandę „Autobiografii Jogina”. Jednak nauki Mahawatara sięgają daleko wcześniej. Babadżi miał bliskich uczniów, którym przez wieki przekazywał różne systemy jogi, dopasowane do ówczesnych czasów i potrzeb człowieka. Przekazał m.in. dźnana jogę Dakszina-murtiemu, hatha jogę Maha Buddha Babie, radża jogę Adi Śankaraczarii w VIII w. oraz Kabirowi w XV w., tantra jogę Brahmaniemu, nada lub sabda jogę Burua Babie, manasa jogę Hairakhan Babie, bhakti jogę Paramhansa Brahmanandzie, mantra jogę Nim Karoli Babie, paśupat jogę Sombari Babie, krija jogę Lahiriemu Mahaśaji, purna krija jogę Swamiemu Satyeśwaranandzie Giri Babadżiemu, a ostatnio Atma Kriyę (wcześniej zwaną Bhakti Kriją) Swamiemu Vishwanandzie. Trzy ostatnie systemy stanowią odmienne formy krija jogi i powstały z myślą o naszych czasach. Najnowszy system – Atma Kriya – został stworzony dla nas, żyjących obecnie.

Jest jeszcze więcej systemów krija jogi. Tak jak Atma Kriya, wszystkie mają następujące cechy wspólne: 1) Techniki pochodzą od Mahawatara Babadżiego. 2) Techniki obejmują prowadzenie oddechu wewnątrz kręgosłupa w celu kontrolowania i rozwijania siły życiowej. Wybudzają one energię Kundalini u podstawy kręgosłupa (najwyższy potencjał człowieka), tak że przechodzi ona przez wszystkie sześć ośrodków energetycznych położonych wzdłuż kręgosłupa (czakry), doprowadzając do stanu nadświadomości. 3) Przy praktyce potrzebna jest bezwarunkowa miłość i oddanie (bhakti), jako że krija joga określana jest mianem ofiary, a techniki wykonywane mechanicznie nie przynoszą rezultatu. Powinno się praktykować jogę z miłości do Boga, bez egoistycznego oczekiwania rezultatów. 4) Samoanaliza i samoświadomość są kluczami do osiągnięcia wyższego poziomu świadomości.

Atma Krija i krija joga prowadzą do równoczesnego rozwoju ciała, umysłu, intelektu i duszy. Jest to esencja i synteza wszystkich technik jogicznych nauczanych na całym świecie. Mahawatar Babadżi mówi: "Atma Kriya jest jedną z najpotężniejszych i najszybszych dróg do osiągnięcia jedności z Bogiem. Praktyka ta wznosi ograniczoną ludzką świadomość do świadomości Boskiej.".

Przyczynami bólu i braku harmonii są niezrównoważony umysł lub siła życiowa (prana). Dzięki praktyce Atma Kriya lub krija jogi można nad nimi zapanować. Umysł wytwarza coś, co przyrównać można do fal oceanu, uniemożliwiających nam dostrzeżenie dna, wizji duchowego dziedzictwa. Fal tych nie można kontrolować samą siłą woli. Kiedy zewnętrzny oddech skieruje się do wewnątrz, stopniowo wycisza on fale, równoważąc umysł i umożliwiając nam nad nim kontrolę. To z kolei usuwa negatywne cechy takie jak złość, nienawiść czy egoizm.

Oprócz tego Atma Kriya, w odróżnieniu od innych systemów krija jogi, w naturalny sposób rozwija bhakti – pełne miłości oddanie Bogu. Duchowego postępu nie mierzy się posiadaną wiedzą, lecz tym jak bardzo kochamy.

Bhakti jest najpotężniejszym narzędziem prowadzącym do naszej transformacji. Jeśli tylko potrafimy wykorzystać potęgę bhakti, z pewnością przeprowadzi nas ono przez duchową transformację. Jest to ukryty składnik wszelkich duchowych praktyk i jedyna ścieżka, która może doprowadzić nas do wyzwolenia. Aby urzeczywistnić Atmę, co jest prawdziwym duchowym poznaniem, potrzebne jest prawdziwe bhakti. Samourzeczywistnienie przychodzi, gdy zaczynamy dostrzegać, że to nasza Atma (dusza) jest wykonawcą wszystkiego – że to sam Bóg działa poprzez nasze ciało.

Kiedykolwiek w historii krija jogi następowało załamanie w praktyce, przybywał mistrz duchowy aby na nowo rozpowszechnić techniki wśród ludzi. W ostatnich latach Mahawatar Babadżi przekazał techniki Atma Kriya Swamiemu Vishwanandzie.

Wiedzę samourzeczywistnienia najlepiej jest przyjąć od urzeczywistnionego mistrza lub wyznaczonych przez niego nauczycieli. Lecz jak rozpoznać prawdziwego mistrza? Jezus powiedział: „Po owocach ich poznacie”. Boska moc jest prawdziwym owocem. Prawdziwy mistrz czy guru natychmiast przekazuje uczniowi boską moc podczas inicjacji. Prawdziwy mistrz duchowy daje dowód swej boskiej potęgi, tak jak i Jezus oraz jego apostołowie to czynili. W systemie Atma Kriya studentom udzielany jest Śaktipat – przekaz mocy Kundalini oraz uzdrawiającej energii. Śaktipat oznacza „spłynięcie łaski” i udzielany może być tylko przez Satguru (prawdziwego mistrza). Tutaj dzieje się to dzięki łasce Guru Parampara (linii mistrzów) – Swamiemu Vishwanandzie i Mahawatarowi Babadżiemu. Łaska i możliwość udzielania Śaktipatu została również przekazana wszystkim nauczycielom Atma Kriya.

Mahawatar Babadżi przekazał techniki Atma Kriya, czyniąc je obecnie najważniejszym i najszybszym pojazdem doprowadzającym do duchowej ewolucji. Zaznaczył, że by osiągnąć samourzeczywistnienie, mogą ją praktykować również zwyczajni ludzie. Paramahansa Jogananda określał krija jogę mianem „autostrady do nieba”, gdyż podobnie jak w systemie Atma Kriya, praktykujący poprzez jeden wdech i wydech mógł w jednej chwili uzyskać duchową ewolucję równą jednemu rokowi ewolucji zwyczajnego człowieka. W ten sposób dla zwyczajnych ludzi stało się możliwe osiągnięcie w ciągu jednego życia ogromnych postępów w rozwoju świadomości oraz ostatecznie samourzeczywistnienia.

Lahiri Mahaśaja powiedział, że nieśmiertelna karma joga opisywana w Bhagawad Gicie jest również wskrzeszoną formą krija jogi. Jest to metoda znana i przekazywana przez wieki i opisywana w pismach od Upaniszad po Mahabharatę. Również Patandżali praktykował techniki pokrewne do krija jogi. W przeszłości wielu mistrzów duchowych posiadało znajomość podobnych technik prowadzących do samourzeczywistnienia, m.in. król Dźanaka, Sokrates, Jezus Chrystus, św. Paweł, św. Jan, Kabir i Guru Nanak – a to zaledwie kilku z nich.


Krija joga a chrześcijaństwo

Czy Biblia wspomina w takim razie o krija jodze? Owszem. Jezus powiedział: „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego”. W krija jodze chodzi o to, by zwrócić się do swojego wnętrza i odszukać Boga i Jego Królestwo w sobie.

Jezus powiedział również: „Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł” (J 14:10.). Ten fragment niesie ze sobą dokładnie takie samo znaczenie jakie mają słowa krija i joga. Kri oznacza każdą czynność jaką wykonujemy – słowem i czynem. Ja oznacza, że jest to czynione przez Niego, wszechmogącego Ojca.

Jezus przyszedł, aby pouczyć nas o swojej jedności z Bogiem. Ta jedność z Bogiem nazywana jest właśnie jogą. Słowo joga wywodzi się z Sanskryckiego rdzenia judź znaczącego „złączyć się, zjednoczyć”.

Jezus powiedział: “Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11:29.). W tym wersie greckie słowo przetłumaczone jako „jarzmo” wywodzi się od wyżej wspomnianego sanskryckiego słowa judź. Tak więc to jarzmo, o którym Jezus mówi w Piśmie Świętym, by wziąć je na siebie, jest procesem, poprzez który osiąga się świadomą jedność z Ojcem Niebieskim – „Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie”. Kiedy człowiek dosięga Boga, sam staje się doskonały. Samourzeczywistnienie jest praktyką wewnętrznego uwielbiania Boga, by ostatecznie stać się Nim, by osiągnąć z Nim jedność.

Ścieżka samourzeczywistnienia i ścieżka pogrążania się w ignorancji ego są dwoma odwiecznym ścieżkami jakie zna świat. Ta druga prowadzi ciągłych, kolejnych narodzin, ta pierwsza zaś do wyzwolenia. Trwajmy więc niezmiennie na ścieżce jogi.


Powrót do początku strony

Duchowe opowieści

Święty żongler

Święty Barnaba był żonglerem. Ubierał się on w nietypowy kostium klauna, mający tylko dwa kolory: biały i niebieski. Powodem tego była ogromna miłość Barnaby do Matki Boskiej, która sprawiała, że chciał nosić tylko takie kolory, które Ona nosiła. Przechadzał się tak ulicami żonglując piłeczkami i nożami. Ludzie lubili go i jego żonglerkę. Często dawali mu drobne, za które mógł sobie kupić codziennie coś do jedzenia.

Pewnego dnia jakiś zakonnik przechodząc obok zaczepił Barnabę i spytał dlaczego ten nosi taki śmieszny strój. On odpowiedział: „Bo bardzo kocham Marię Dziewicę.” Zakonnik odparł wtedy: „My zakonnicy też kochamy Najświętszą Panienkę, ale nie łazimy tu i tam żonglując jak ty”. Barnaba spytał wówczas: „Więc co takiego wy robicie przez cały dzień?” Zakonnik odparł: „Cóż, modlimy się dużo. Ja piszę książki o Najświętszej Panience, brat Jan drukuje te książki, brat Paweł rysuje do nich obrazki, brat Samuel rzeźbi piękne figurki Maryi w marmurze i drewnie, brat Tomasz uprawia dla Niej przepiękne lilie…” Wtem Barnaba odparł: „Też chciałbym być zakonnikiem. Ojcze, czy to możliwe, żebym i ja został zakonnikiem?” Zakonnik odpowiedział: „Nie widzę przeciwwskazań. Dobrze, że zwracasz się z tym do mnie, bo tak się składa, że jestem opatem”. Tak oto Barnaba został zakonnikiem.

Nie był jednak zbyt szczęśliwy. Miał mnóstwo czasu na to, by klęczeć przed białą, marmurową figurą Matki Boskiej, ale wciąż myślał o tym, by również coś dla Maryi robić. Nie potrafił jednak pisać książek jak brat opat, ani ich drukować jak brat Jan. Nie potrafił też rysować obrazków jak brat Paweł. Jedyną rzeczą na jakiej się znał była żonglerka. Było mu bardzo smutno, że nie mógł robić niczego szczególnego dla Maryi Panny. Pewnej nocy pomyślał jednak: „Dlaczego nie miałbym być żonglerem? To jedyne na czym się znam. Skoro potrafię rozweselać ludzi swoimi sztuczkami to dlaczego nie miałbym rozweselać nimi Najświętszej Panienki i Dzieciątka Jezus?” Od tamtej pory każdej nocy zabierał swoje piłeczki i noże i po cichutku wślizgiwał się do kaplicy. Podczas gdy inni spali, on miał w zwyczaju żonglować przed marmurową figurą Matki Boskiej, uszczęśliwiając Ją i Jej Syna.

Brat zakrystian przyłapał go kiedyś, gdy ten wykonywał jedną ze swych specjalnych sztuczek: żonglował stojąc na głowie. Wszyscy myśleli, że biedny Barnaba oszalał. Ale wówczas Najświętsza Panienka przemówiła: „To było wspaniałe. Maleńkiemu Jezuskowi też się podobało. Synku, pocałuj Barnabę”. Barnaba wziął Dzieciątko Jezus w swoje ramiona i otrzymał od Niego w policzek pocałunek pełen miłości. Zakonnicy uklękli na ten widok.

Po śmierci Barnaby pochowali go w kaplicy przed figurą Panienki. Włożyli mu do trumny jego piłeczki i noże, gdyż opat był zdania, że Barnaba może ich potrzebować w niebie, by uszczęśliwiać Boga.

Poprzez swoje życie święty Barnaba pokazał ludziom, że “jedyne czego potrzeba, by uszczęśliwić Boga to robić nawet najmniejszą rzecz z wielkiej miłości” (św. Faustina)

“Legends of Saints”, Fr. P. C. Thomas, Asian Trading Corporation



On zawsze pomoże

Pewnego dnia święty Gerard podszedł do studni, by zaczerpnąć wody. Jednak przez przypadek upuścił do niej klucz. Natychmiast pobiegł do najbliższego kościoła i zaczął się modlić do Dzieciątka Jezus. Kiedy skończył, zabrał ze sobą figurę Jezusa i wrócił do studni. Umieścił Jezusa w wiadrze i rzekł: „Panie, tylko Ty mi możesz z tym pomóc”. Następnie spuścił wiadro z małym Jezuskiem w głąb studni. Kiedy je wyciągnął, mały Jezus trzymał w ręce zaginiony klucz.


Powrót do początku strony

Nauki Mistrzów

Świadomość Chrystusowa

Błogosławieni ci, którzy szukają, gdyż oni znajdą – Królestwo Boże jest w was. Królestwo Boże jest obecne w każdej istocie ludzkiej i jeśli naprawdę tego pragniesz, to je odnajdziesz!

- Śri Mahawatar Babadźi



Wezwanie Chrystusa

Narodziny Chrystusa nie były zwyczajne – to było Niepokalane Poczęcie. Jego narodziny powinny być dla każdego z nas bardzo szczególnym dniem. Wiemy przecież i czujemy, że w niepokalanym poczęciu Chrystusa Ojciec Niebieski przygotował narodziny istoty doskonałej. Prawdziwym uczczeniem świąt Bożego Narodzenia jest urzeczywistnianie Świadomości Chrystusowej w swej własnej świadomości.

Porzuć swe błądzące myśli i czuj jedność z Duchem Chrystusa. Przywołuję obecność Ducha Jezusa i wszystkim Mistrzów, którzy są z Nim jednym w Duchu, aby ta doskonała istota, która narodziła się jakieś dwa tysiące lat temu zamanifestowała teraz Swą świadomość w was. Modlę się o to gorąco, z całym zapałem mojej duszy. A wszystko jest możliwe dzięki modlitwie. Jezus powiedział: „Gdy się modlisz o rzeczy, których pragniesz, miej wiarę, że je otrzymasz, a tak się stanie.” Uwierz, że twoja modlitwa o Jego nadejście zostanie wysłuchana, a tak się stanie. Miłości Chrystusa nie da się osiągnąć samym tylko spokojem umysłu, ani nawet płonącym zapałem, ale tylko spokojną, oddaną wolą dążenia do perfekcji. O Chryste, przyjdź do nas! Zamanifestuj się w nas! Niegrzeczni czy dobrzy, jesteśmy Twoi. Wyzwól nas z więzów niepokoju i przyjm nas takimi, jakimi jesteśmy.

Niech to Boże Narodzenie będzie największym świętem, jakie kiedykolwiek przeżyłeś. Nie pragnij nic innego prócz miłości Boga. Tylko to jest rzeczywiste.

- Śri Paramahansa Jogananda
"Answer the Call of Christ"
(The Divine Romance, Self-Realisation Fellowship, USA)

Ożyw w sobie Chrystusa

Jezus nie rodzi się tylko raz w roku. Wszyscy jesteśmy tu po to, by ożywić narodziny Chrystusa w sobie. Jezus inkarnował właśnie po to, by przypomnieć nam, że nie jesteśmy tylko zwyczajnymi istotami ludzkimi – jesteśmy dziećmi Boga. Jeśli będziesz myśleć o sobie jako o zwyczajnej istocie ludzkiej, to pozostaniesz tą „zwyczajną” istotą ludzką. Ale jeśli przypomnisz sobie swą prawdziwą naturę, swą prawdziwą tożsamość, którą jest Duch, osiągniesz poziom, w którym staniesz się Duchem.

Maryja Dziewica, z której Chrystus się narodził, symbolizuje czystość serca. Bardzo często przedstawia się ją wraz z białymi, nieskazitelnym liliami. Właśnie takie powinny być serca ludzkie. Gdy tak się stanie, Bóg narodzi się wtedy z czystości twego serca. On już tam jest! Czeka tylko na to, aż pozwolisz mu wyjść.

Nie ustawaj więc w swej duchowej praktyce. Każdego dnia powtarzaj sobie: “Jestem Duchem, jestem Chrystusem!” I pozwól tej wibracji promieniować na zewnątrz.

- Śri Swami Vishwananda
Przemówienie wygłoszone podczas świąt w 2005 roku



Ja jestem drogą

Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu mego Ojca jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście I wy byli tam, gdzie ja jestem. Znacie drogę, dokąd ja idę. Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak przeze Mnie. [Świadomość Chrystusową].

- Jezus Chrystus
Ewangelia wg św. Jana

Powrót do początku strony

Poezja i modltitwa


Odwieczna pieśń

Z niebios wygnana wciąż, mój Panie, śpiewać mogę
Jako Twa oblubienica, wieczne hymny miłosne,
Bo choć na wygnaniu, z góry do mnie przybywa
na skrzydle gołębim Ducha Świętego Ogień zachwytu.

Piękno najwyższe! Tyś mą miłością;
Siebie całego mi oddajesz.
O przyjm me serce, serce tak utęsknione,
Uczyń życie me aktem miłości ku Tobie!

Czy nędzę mą możesz wymazać?
Czy w sercu jak moje zamieszkać możesz?
Tak, miłość bowiem pozyskuje miłość – jakaż to łaska!
Kocham Cię, kocham! Przyjdź Jezu, bądź mój!

Miłości, któraś mnie umiłowała
Przeszyj mnie i rozpal!
Przyjdź, kiedy wołam za Tobą,
Ogniu miłości!

Miłości Twej pragnę,
W omdleniu wiecznie trwać,
W Tobie zatopiona, całkiem zatracona,
Udręko Boska!

Każdy ból w Tobie zrodzony
Staje się dla mnie radością,
gdy miłość ma ku Tobie wzlatuje
niczym gołąb skrzydlata.

Niebiańska Pełnio,
Słodyczy Nieskończona,
Ma dusza w Twoim posiadaniu
Tutaj, jakby już w niebiosach.

Niebiańska Pełnio,
Słodyczy Nieskończona,
Czymżeś ty innym, jak nie Miłością!

Ten wiersz został napisany przez św. Tereskę od Dzieciątka Jezus, która zwała siebie „małym kiatuszkiem Jezusa”. Jej filozofia „małej drogi” jest tak prosta, jak proste było jej życie: po prostu Go kochać!

Jeden z ulubionych obrazków św. Tereski


* * *

Kiedy pierś twa wolna od ograniczającego ego,
Wówczas ujrzeć możesz wiecznego Ukochanego.
Nie zdołasz ujrzeć bez lustra siebie samego;
Patrz na Ukochanego – On najjaśniejszym lustrem.

* * *

O Miłości, o czysta głęboka Miłości, bądź tu, bądź teraz,
Bądź wszystkim – słowa nikną w twym metalicznym niewyczerpanym blasku,
Kruche liście płoną pod twym spojrzeniem
jaśniejszym niż chłód –
Uczyń mnie swym sługą, oddechem, swym rdzeniem.

* * *

Miłość lekarstwem,
Bo ból trwał będzie więcej bólu rodząc
Aż oczy twoje stale miłością promieniować będą
Tak swobodnie jak ciało twe swą woń wydaje.

Te krótkie utwory zostały napisane przez perskiego mistyka Rumiego. Rumi postrzegał Boga jako swego Kosmicznego Umiłowanego. Liczyła się dla niego tylko jedna wartość: czysta, wieczna Miłość.

Powrót do początku strony

Cuda Ducha i natury

Róża jerychońska

Ta niewielka roślinka pustynna często nazywana jest bożonarodzeniową. Legenda głosi, że gdy Maryja i Józef uciekali wraz z Dzieciątkiem Jezus z Betlejem, by uniknąć zagłady nowonarodzonych dzieci, ich droga wiodła przez równiny Jerycha. Gdy Maryja zsiadła z osiołka na którym jechała, maleńki kwiatek wystrzelił spod ziemi u jej stóp by powitać Zbawiciela, którego trzymała w ramionach. Kwiaty te wyrastały wszędzie, gdzie tylko święta rodzina zatrzymywała się by odpocząć w drodze do Egiptu.

Maleńkie róże jerychońskie kwitły tak długo jak Chrystus żył na ziemi, aż do momentu Jego śmierci na krzyżu, kiedy to wszystkie kwiaty zwiędły i pomarły. Jednak gdy trzy dni później nasz Pan powstał z grobu, róże jerychońskie na powrót ożyły na znak radości ziemi, że Chrystus zmartwychwstał. Z powodu tych wydarzeń róża jerychońska zwana jest też zmartwychwstanką.

Zmartwychwstanka rośnie na piaskach Egiptu, Arabii i Syrii. Gdy kwiaty i liście obumierają i opadają, usychające gałązki zawijają się do środka tworząc kulę. Po obumarciu korzeni roślina unoszona jest przez wiatry aż do zagnieżdżenia się w wilgotnym miejscu. Wówczas kula ponownie się rozwija i uwalnia nasiona, które zaczynają kiełkować. Po podlaniu te wyglądające na uschnięte młode roślinki zaczynają wypuszczać pączki.

Bóg wyraźnie pokazuje nam poprzez tę maleńką roślinkę, że nawet „deszczowa kropla” Jego łaski wystarcza, aby ożywić „uschniętą” duszę.

Serce Chrystusa

Bóg nieustannie przypomina nam, że wszystko wokół jest Boskie, że my jesteśmy Boscy, że całe stworzenie jest Boskie, jako że wszystko jest manifestacją Jego samego. My jednak tak bardzo przywykliśmy do niedostrzegania Jego obecności w takiej formie, że cuda miłości i życia pozostają dla nas niewidzialne, zbyt zwyczajne. Objęci Jego ramieniem „(nie)zwykłej rzeczywistości” domagamy się dowodów na Jego obecność. On okazuje swoje miłosierdzie stawiając nas w obliczu zjawisk, które łamią nasze schematy myślenia. Takie nagłe boskie interwencje nazywamy „cudami”.

Jedno z takich cudownych wydarzeń miało miejsce na początku tego roku w Sokółce podczas mszy świętej w kościele pod wezwaniem Św. Antoniego. Gdy ksiądz rozdawał ludziom Komunię, upuścił jedną z Hostii na ziemię. Wedle zaleceń procedury liturgicznej natychmiast włożono ją do naczynia z wodą aby uległa rozpuszczeniu. Jednak po kilku dniach woda przybrała czerwony kolor. Odkryto w niej również coś jeszcze, wyglądającego jak kawałek skrzepu. Dwóch niezależnych lekarzy przeprowadziło na nim testy i doszło do tych samych wniosków: był to kawałek ludzkiej tkanki sercowej. Jak Jezus powiedział: „Oto ciało moje, oto krew moja”.

Niech ta łaska okazana nam na początku tego roku towarzyszy nam również u jego końca. Obyśmy zawsze pamiętali, by patrzeć poza to, co widać, przypominając sobie o Jego obecności i miłości


Powrót do początku strony

Boskość w codzienności

Medytacja
Śri Swamiego Vishwanandy

Usiądź prosto i wyprostuj swój kręgosłup. Niech twe uszy przysłuchują się oddechowi. Słuchaj pięknej melodii twego oddechu i zagłębiaj się w to coraz bardziej. Twój umysł będzie tworzył myśli – pozwól mu na to. Nie próbuj zatrzymywać go na siłę. Po prostu nie zwracaj na to uwagi. Utrzymuj skupienie na oddechu. Nie słysz nic innego poza oddechem. Aby zatrzymać umysł, spróbujmy go teraz użyć. Wyobraź sobie, w jaki sposób Bóg patrzy na nas. Wyobraź sobie, że jesteś Bogiem. Wyobraź sobie Jego ogrom, majestat, czystość i światło. Ujrzyj swe fizyczne ciało pełne światła, jaśniejące nim promieniście. Tak wiele radości zaczyna się z ciebie wydostawać. Tyle szczęścia! Wyobraź sobie teraz otaczających cię ludzi. Spójrz na nich i ujrzyj w nich to samo światło, nie różniące się niczym od twojego. Obejmij świadomością miasto, w którym jesteś, a w nim każda istota promieniuje tym samym światłem. Całe twe państwo promieniuje światłem. Nie zapominaj o królestwie zwierząt i roślin – one także promieniują tym samym światłem. W królestwie oceanu przejawia się to samo światło. Ujrzyj cały swój kontynent pełen światła. I w końcu ujrzyj jak cały wszechświat promieniuje tym wspaniałym światłem. Nie ma żadnej dysharmonii. Nie ma nienawiści. Jest tylko pokój i miłość. Cały wszechświat promieniuje tym przepięknym światłem.

A teraz sprowadź całe to światło do jednego głównego punktu, do swego serca. Ujrzyj siebie z całym tym światłem, które wizualizowałeś. Obserwuj, jak zmniejsza się i wchodzi do twego serca, gdzie zaczynasz czuć dużo ciepła, szczęścia i radości. I zacznij śpiewać dźwięk OM.




Modlitwa przed jedzeniem

Modlitwa przed jedzeniem jest szczególnie istotna w dzisiejszych czasach, kiedy tak trudno o naturalne, organiczne produkty. Trzeba mieć świadomość, że jedzenie, które spożywamy staje się częścią naszego ciała, a więc ma wpływ także i na umysł. Jest dowiedzione naukowo, że większość osób, które spożywają mięso jest bardziej agresywna od wegetarian. A więc jakość pożywienia, jakie przyjmujemy jest naprawdę istotna. Zaś dzięki modlitwie możemy osiągnąć najwyższą jakość. Gdy najpierw ofiarujemy nasz posiłek Bogu, wtedy cały akt spożywania staje się Boski – zostaje uświęcony Jego obecnością. W Bhagavad Gicie Kryszna uczy, by każdy czyn ofiarować Bogu jako jagnę – starożytny rytuał ogniowy, który symbolizuje ofiarowanie prany (energii życiowej) odwiecznemu Źródłu Życia, Bogu. Dzięki temu osiągamy perfekcję w naszych czynach.

Śri Swami Vishwananda uczy swych uczniów prostej modlitwy przed jedzeniem, która bazuje właśnie na dwóch wersach z Bhagavad Gity (IV.24 and XV.14):

Brahmarpanam Brahmahavir
Brahmagnau Brahmanahutam
Brahmeiva Tena Gantaviam
Brahma Karma Samadhina

Aham Vaiśvanaro Bhutva
Praninam Deham Aszritah
Pranapana Samajukta
Panćamianam ćaturvidam

Om Śantih Śantih Śantih
Śri Gurubhio Namaha Harih OM


Znaczenie

“(IV.24) Ofiara i sam process ofiarowania są Duchem. Ogień i osoba ofiarująca są innymi przejawami Ducha. Osoba, która jest tego świadoma, a jej umysł zanurzony jest w Brahmanie (Duchu), zmierza prosto do Ducha.
(XV.14) Ja jestem Vaiśwanarą (ognistą siłą), która przebywa w ciele istot żywych i to Ja właśnie trawię ich pokarm spożywany na cztery sposoby poprzez pranę (energię asymilującą) i apanę (energię eliminującą).”

On jest blisko
doświadczenie praktykującej

Bliski kontakt z Babadżim miałam dwa razy. Po raz pierwszy przyszedł do mnie we śnie - przecudna, świetlista postać, którą nawet trudno opisać słowami. Po raz drugi pojawił się w mojej medytacji, mniej więcej miesiąc temu. Od dłuższego czasu przeżywałam trudne chwile w życiu osobistym i zawodowym. Do tego kilkumiesięczna choroba, życie w ciągłym bólu i problemy finansowe sprawiły, że gdzieś zaczęłam uciekać od duchowej sfery życia. Coraz trudniej przychodziła mi codzienna praktyka, medytacja, czy modlitwy.

W końcu stało się coś, co sprawiło, że "czara goryczy się przelała" i zaczęłam wpadać w ciemną otchłań. Poczułam, że po wielu latach depresja znowu dopadła mnie w swoje szpony i tym razem tak szybko nie odpuści. Jednak kiedy było już bardzo źle i czułam, że jestem na tym świecie całkiem sama, coś mi mówiło: wstań, podnieś się jeszcze ten jeden raz, dasz radę, usiądź, zacznij spokojnie oddychać i spróbuj choć na chwilę pomyśleć o Bogu. Tak też zrobiłam. Zaczęłam się modlić, choć łzy płynęły, gardło było ściśnięte z bólu i nie bardzo wierzyłam w sens w tego co robię. Minęło trochę czasu, sama nie wiem ile, i wtedy ukazała mi się cudna postać Pana Babadżiego – przezroczysta, promieniująca wspaniałym blaskiem... Poczułam, że nie jestem już sama. Poczułam ogromną miłość. Ta miłość powoli zaczęła wypełniać każdą moją komórkę. Przyszedł spokój i świadomość, że nie jestem sama i już nigdy nie będę. On zawsze będzie przy mnie.

Wierzę, że On zawsze jest przy każdym z nas. Być może najbardziej właśnie wtedy, kiedy wydaje się, że nie ma już nic... Wiem, że gdyby nie On, nie dałabym sobie rady. To był prawdziwy cud.

Dla mnie Babadżi jest czystą Miłością. Po prostu. Miłością, do której chcę dążyć. Kiedyś myślałam, że największym szczęściem jest bycie kochanym. Teraz zaczynam rozumieć że jest całkowicie odwrotnie.


- Elżbieta z Polski









Pewien podróżny posuwał się powoli swoim powozem. Szukał wody dla swych zmęczonych już i spragnionych koni. Nagle spostrzegł niewielką chatkę. Przed chatką siedział sobie może dziesięcioletni chłopiec. Gdy tylko dostrzegł w oddali zmęczone i spragnione konie natychmiast zniknął w chatce. Po chwili wyszedł z niej niosąc wiadro wody. Stanął przy drodze i czekał na nadciągający powóz. Gdy woźnica przejeżdżał tamtędy, zatrzymał się i spytał chłopca: „Czego chcesz?” Chłopiec odpowiedział: „Niczego. Przyszedłem tu żeby napoić pańskie konie” i postawił wiadro z wodą przed końmi. Konie z zadowoleniem wypiły całą wodę.

Woźnica widząc to wyjął z kieszeni kilka srebrnych monet żeby dać chłopcowi. Chłopiec powiedział jednak: „Proszę pana, nie zrobiłem tego dla pieniędzy. Jestem biednym, kulawym chłopcem. Moja mama pracuje w polu żeby zarobić na nasze utrzymanie. Mama zawsze powtarza, że wszystko, co Bóg robi jest dla naszego dobra. Więc skoro stworzył mnie kulawym, to na pewno w dobrym celu. Mama mnie poprosiła, żebym dawał wodę spragnionym ludziom i zwierzętom, bo w obrębie kilkunastu kilometrów nie ma żadnego strumienia ani wioski. Powiedziała, że w taki sposób będę też służył samemu Bogu. Spodobało mi się to. Zacząłem więc nabierać wody ze studni i dawać ją ludziom i zwierzętom. Uważam to za Bożą pracę i swój obowiązek. Nie biorę za to pieniędzy.”

Gdy woźnica spojrzał na twarz chłopca ujrzał w niej blask dobroci i prawości. Był pod wrażeniem postawy chłopca. Był zadowolony. Zaczął myśleć o wspaniałości Boga. Dziękując chłopcu odjechał. Pomyślał, że skoro taki biedny i kulawy chłopiec mógł być taki dobry i hojny i nic nie oczekiwać w zamian, to może i on też by mógł. I tak oto i on zaczął bezinteresownie pomagać innym.

Jak wspaniała jest bezinteresowna pomoc okazana innym!


Virtuous Children, Sri Hari (Gita Press, Gorakhpur, India)

Powrót do początku strony

Joga i nauka

Twórcza świadomość

Poniżej zamieszczamy fragment wywiadu z Dr. Amitem Goswamim, znanym fizykiem kwantowym, pionierem nowego paradygmatu w nauce zwanego „nauką w obrębie świadomości”. Napisał on całą serię książek dotyczących związku pomiędzy świadomością a materią, opisując go z naukowego punktu widzenia, m.in.: „Self Aware Universe” (Samoświadomy wszechświat), „Physics of the Soul” (Fizyka duszy), „God is not Dead” (Bóg nie jest martwy). W tym wywiadzie Goswami mówi o świadomości i o roli człowieka we wszechświecie.


Co powiesz o podtytule jednej z twoich książek: „Jak świadomość tworzy świat materialny” (How Consciousness Creates the Material World)? To z pewnością dość radykalny pogląd. Czy mógłbyś wyjaśnić dokładniej jak to się właściwie według ciebie dzieje?

Amit Goswami: To proste. W fizyce kwantowej obiekty nie są postrzegane jako rzeczy pewne, jak to przywykliśmy je zazwyczaj widzieć. Newton nauczył nas, że obiekty są pewne, można je zawsze widzieć jak poruszają się po określonych torach. Fizyka kwantowa nie określa obiektów w taki sposób. W fizyce kwantowej obiekty postrzegane są jako możliwości, fale możliwości. Pojawia się więc pytanie, co konwertuje możliwość w dostrzegalną rzeczywistość. Bowiem kiedy patrzymy, widzimy tylko rzeczywiste wydarzenia. Wszystko zaczyna się od nas. Kiedy widzimy krzesło, widzimy rzeczywiste krzesło, a nie możliwe krzesło.

Zgadza się – przynajmniej mam nadzieję.

Amit Goswami: Wszyscy mamy nadzieję. To się nazywa “kwantowym paradoksem pomiaru”. Jest to paradoks, bo kim to jesteśmy, by dokonywać takiej konwersji? W końcu wedle materialnego paradygmatu nie mamy zdolności sprawczej. Nie jesteśmy niczym więcej jak mózgiem uformowanym z atomów i cząsteczek elementarnych. Jak więc mózg zbudowany z atomów i cząsteczek elementarnych może przekonwertować falę możliwości, którą sam jest? Sam mózg utworzony jest z fali możliwości atomów i cząsteczek elementarnych, więc nie może przekonwertować swojej własnej fali możliwości w rzeczywistość. Oto właśnie paradoks. Wedle nowego poglądu, świadomość jest podstawą istnienia. Kto więc konwertuje możliwość w dostrzegalną rzeczywistość? Świadomość – jako że nie podlega ona fizyce kwantowej. Świadomość nie jest stworzona z materii.

Świadomość jest transcendentna. Czy widać tu zmianę paradygmatu? Dlaczego można mówić o świadomości stwarzającej świat? Świat materialny w fizyce kwantowej jest tylko możliwością. To świadomość poprzez konwersję możliwości w rzeczywistość tworzy to, co widzimy. Innymi słowy: świadomość tworzy świat przejawiony.

Czyli według ciebie istnieje coś w rodzaju zamierzenia co do tego jak wszechświat się rozwija; że w pewnym sensie on osiąga swe spełnienie w nas, ludziach?

Amit Goswami: Cóż, może na nas się nie kończy ale z pewnością jesteśmy pierwszym źródłem tego spełnienia, bo dysponujemy stwórczą kreatywnością, kreatywnością zawartą w samym stworzeniu zmysłowym. Zwierzęta z pewnością mają zmysły, ale nie są kreatywne w takim sensie, w jakim my jesteśmy. Tak więc ludzie z pewnością wydają się być w tej chwili najlepszym przykładem źródła manifestacji, jednak niekoniecznie muszą oni być jedynym jej źródłem. Myślę że przed nami jeszcze daleka droga i długa ewolucja.

W swojej książce posuwasz się nawet do stwierdzenia, że kosmos został stworzony z naszego powodu.

Amit Goswami: Całkowicie. Ale mam na myśli istoty zmysłowe, ze względu na wszelkie istoty zmysłowe. Wszechświat jest nami. To jasne. Wszechświat jest samoświadomy, ale jest samoświadomy poprzez nas. My jesteśmy znaczeniem wszechświata. Nie jesteśmy w centrum wszechświata w geograficznym sensie – Kopernik miał rację – ale jesteśmy znaczeniowym centrum wszechświata.


Źródło: http://www.amitgoswami.org


Powrót do początku strony

Ciało świątynią duszy

Świąteczny bochenek lub keks

W Ajurwedzie zamiast chleba na zaczynie drożdżowym zaleca się przaśny chleb, oraz ciasta z niewielką ilością proszku do pieczenia, które bardziej sprzyjają trawieniu.


Ingredients
  • 100 gram suszonych moreli
  • 150 gram rodzynek albo sułtanek (słodsze
  • 150 gram żurawin
  • 400 ml soku jabłkowego
  • 1 pomarańcza
  • 2 łyżki stołowe świeżo startego imbiru
  • 100 gram orzechów włoskich
  • 250 gram mąki (drobno mielona, biała lub pełnoziarnista)
  • 50/100 gram cukru ajurwedyjskiego (śarkara) lub nierafinowanego
  • 100 gram startych migdałów
  • 10 gram proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • ½ łyżeczki kardamonu
  • odrobinę startej gałki muszkatałowej i zmielonych goździków
  • 50 – 100 gram orzeszków piniowych

Specjalnie z okazji świąt można dodać więcej imbiru. W zależności od tego czy chcemy uzyskać bardziej chleb czy ciasto, dodajemy mniej lub więcej cukru. Najlepiej użyć cukru ajurwedyskiego (śarkara): 50 gram na chleb, 100 gram na ciasto.

1. Do miski włożyć rodzynki, żurawinę i pokrojone na małe kawałki morele. Moczyć je w soku jabłkowym przez 30 min lub dłużej aż owoce zmiękną.

2. Do namoczonych owoców wmieszać świeżo starty imbir i utartą skórkę pomarańczową. Do chleba dodać tylko połowę skórki, do keksa całą. Do całości wycisnąć sok z połowy pomarańczy.

3. Następnie wmieszać lekko przyrumienione posiekane orzechy włoskie, tarte migdały, przyprawy i mąkę z proszkiem do pieczenia.

4. Miksturę wylać na prostokątną blachę wyłożoną pergaminem. Powierzchnię posypać orzeszkami piniowymi wciskając je lekko w ciasto.

5. Blachę włożyć do rozgrzanego piekarnika i całość piec w temperaturze ok 200°C przez 50-60 min. Przed wyjęciem sprawdzić wykałaczką czy ciasto jest gotowe.

Ponieważ przepis nie zawiera tłuszczów ani żadnych produktów zwierzęcych, wypiek jest odpowiedni także dla wegan oraz ludzi lubiących słodycze, a nie chcących przybrać na wadze. Jest to również wspaniała przekąska dla dzieci, gdyż zawiera tylko niewielką ilość cukru, za to wiele minerałów i witamin. Po owinięciu w folię, wypiek można śmiało przechowywać przynajmniej przez tydzień.




Herbatka imbirowa

Imbir charakteryzuje się ostrym, orzeźwiającym smakiem. Używany jest jako domowy środek na niestrawność i mdłości oraz zapobiegliwie przeciw przeziębieniom, grypie oraz bólowi gardła.


Składniki
  • 1 korzeń imbiru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • ½ łyżeczki kardamonu
  • miód
  • cytryna
  • 4 szklanki wody

Obierz korzeń imbiru i pokrój na cienkie plasterki. Zagotuj wodę w rondelku. Wrzuć na wrzątek imbir, cynamon i kardamon. Przykryj rondelek i gotój na wolnym ogniu przez 15-20 min. Odcedź przyprawy. Do wywaru dodaj miód i sok z cytryny do smaku. Możesz także dodać syropu malinowego.

Pamiętaj, że jeśli używasz herbaty imbirowej jako domowy środek na przeziębienia i grypę, substancje słodzące nie są wskazane. 


Powrót do początku strony

Błogosławieni, którzy się śmieją



          Źródło: http://img269.imageshack.us/img269/5572/91484952.png

Powrót do początku strony

Wiadomości

OM Healing w pełnie księżyca

Intencją kręgów OM Healing w pełnie księżyca jest podniesienie wibracji OM w skali światowej. Gorąco polecamy praktykę OM Healing w pełniowe wieczory, gdyż energia uzdrawiająca jest wtedy dużo bardziej skoncentrowana.

Oto daty następnych pełni księżyca:

  • 31 grudnia
  • 30 stycznia

„Kręgi OM Healing obudzą poczucie jedności i przetrą szlak świetlanej przyszłości miłości, pokoju, zdrowia i szczęścia dla całej ludzkości.”
- Śri Mahawatar Babadżi
Twórzmy wspólnie

Chciałbyś podzielić się czymś z innymi? Oto Twoja okazja. Stwórzmy ten newsletter wspólnie, jako rodzina Atma Kriya. Jeśli chciałbyś coś opowiedzieć, podzielić się doświadczeniem, lub znasz ciekawą historię lub wiersz, napisz do nas. Wszelkie sugestie i komentarze dotyczące newslettera są również bardzo mile widziane.

Achala - achala@atmakriya.org

Roshan - roshan.uk@atmakriya.org



Aby uzyskać dalsze informacje na temat technik Atma Kriya i planowanych kursów, odwiedź strony:

http://atmakriya.pl

http://blog.atmakriya.pl


Powrót do początku strony