|
|











|
Drogi Czytelniku,
Ten numer Newslettera zbiega się w czasie ze świętem Guru Purnima, które w tym roku przypada na 25 lipca. Jest to dzień, w którym oddaje się cześć mistrzom na całym świecie, a także rozważa ich życie i nauki. Warto pamiętać, że dla tych, którzy nie mają guru w ciele fizycznym, sam Bóg jest takim mistrzem.
Święte pisma podają, że znający duchowe prawdy mistrz, często zwany też Satguru, jest dużo cenniejszy niż samo złoto, i dużo trudniej go też spotkać. Wedle tradycji dzień Guru Purnima oznacza początek duchowego roku – uczniowie intensyfikują więc wówczas swoją sadhanę, praktykę duchową. Oprócz tego, jest to też początek ćaturmasy - czteromiesięcznego, świętego okresu wzmożonych wysiłków duchowych i wyrzeczeń. Jedynym życzeniem wszystkich mistrzów w taki dzień jest duchowy postęp ich uczniów.
Niech święto Guru Purnima będzie dla Was dniem okazania wdzięczności wszelkim nauczycielom, którzy Was zainspirowali i poprowadzili w życiu właściwą drogą. Czerpiąc z obfitości łask swojego guru oraz odnajdując swego wewnętrznego guru, rozbłyśnijcie niczym księżyc, który świeci, odbijając blask słońca.
Z miłościa,
Instytut Atma Kriya
|

Kim jest guru? Tradycyjnie mianem guru określa się nauczyciela, od którego uczymy się w życiu jakiejś konkretnej umiejętności (Upaguru). Wedle tego matka, ojciec, nauczyciele w szkole itd. – wszyscy oni pełnią rolę naszego guru. Istnieje jednak taki rodzaj guru, który umożliwia nam przyswojenie wewnętrznej, duchowej wiedzy – to Satguru. Pojawia się on w naszym życiu tylko wówczas, gdy mamy silne pragnienie posiadania duchowego przewodnika. To pragnienie nie pochodzi jednak z poziomu umysłu, lecz z poziomu duszy, świadomości. Tak więc możemy nawet nie być świadomi takiego pragnienia. Można też rozpocząć świadome poszukiwania guru, ale guru przychodzi dopiero gdy jest się gotowym. To guru odnajduje ucznia, jako że guru również poszukuje tej relacji z uczniem. Mówi się, że jeśli uczeń akceptuje kogoś jako swojego guru, oznacza to, że guru zaakceptował go już dużo wcześniej, w przeciwnym razie uczeń nie byłby w stanie tego zrobić.
Nauki guru mogą czasem wydawać się dziwne i stanowić wyzwanie dla umysłu. Guru często przyjmuje rolę lustra, by pomóc uczniom lepiej zrozumieć siebie samych, pokazać im ich słabości i negatywne cechy, które ich ograniczają. Dla uczniów, ich własne odbicie może więc być nie do zniesienia. Guru konfrontuje ich też z przeciwnością nich samych poprzez wewnętrzne i zewnętrzne wyzwania, tak by umożliwić im przekroczenie własnych ograniczeń i słabości. W ten sposób uczniowie mogą zwiększyć swą duchową siłę i stać mocno na własnych nogach. . Czytanie duchowych książek wskazuje drogę, ale do osiągnięcia samo-urzeczywistnienia konieczne jest osobiste doświadczenie boskości oraz boża łaska. Pełne wyzwolenie osiągnąć można tylko dzięki guru.
To on jest tym, który wskazuje innym ich wiecznie obecne wewnętrzne światło. Satguru, w pełni urzeczywistniony mistrz, jest formą, manifestacją i ekspresją boskości. W istocie, to sam Bóg prowadzi uczniów poprzez guru. Prawdziwy guru pełen jest pokory i przyciąga ludzi nie ku sobie, ale do Boga. Uwypukla on nie swoją osobę, ale nauki. Cokolwiek czyni, nie czyni dla siebie, lecz dla dobra uczniów. Inicjuje on swych uczniów w duchową ścieżkę i prowadzi ich do samourzeczywistnienia dając słowne instrukcje, udzielając ustnych objaśnień, dzieląc się duchową wiedzą, ale też dając dobry przykład, przelewając na uczniów mądrość czy obdarzając ich boskimi cechami. Przekazuje swym uczniom osobistą guru mantrę, zawierającą wibrację, która odnosi się bezpośrednio do guru. Wprowadza uczniów także w inne duchowe praktyki.
The guru’s teachings may sometimes seem strange and challenging to the mind. A guru assumes often the role of a mirror to help the disciples understand themselves, to show them their weaknesses and negativity that limits them. For the disciples, their own reflection may thus be unbearable. A guru shows his disciples who they are in various ways through making them face the opposite of themselves, through inner and outer challenges, to enable them to transcend themselves and overcome their weaknesses. Thus the disciples may build up spiritual strength and stand firmly on their own feet.
. Guru uczy poprzez życie, doświadczenia i wyzwania, aby wzmocnić swoich uczniów, ponieważ samourzeczywistnienia nie można osiągnąć będąc słabym – trzeba być bardzo silnym, jak Bóg.
Choć czasami od zewnątrz tego nie widać, guru bierze na siebie ogromny ciężar i karmę, bardzo wiele robi dla swoich uczniów na duchowym poziomie – jednak nigdy o tym nie mówi.
Łaska mistrza może zmienić wszystko, mimo to guru zawsze respektuje bożą wolę i cierpliwie towarzyszy uczniom w wędrówce ku samo-urzeczywistnieniu, wspierając ich i chroniąc w przepracowywaniu karmicznych obciążeń. Uczniowie powinni zatem udowodnić swoje zaangażowanie w duchowy rozwój poprzez własny wysiłek, poddanie się dyscyplinie, posłuszeństwo oraz stosowanie się do nauk guru. Łaska guru spływa na uczniów proporcjonalnie do stopnia ich wiary i oddania, tak więc powinni oni całkowicie poddać się guru – z pokorą, oddaniem, całkowitą ufnością i pełną szacunku miłością. Dzięki łasce mistrza i tęsknocie za Bogiem, poprzez duchowy wysiłek i poddanie się guru, można bezpośrednio doświadczyć boskości. Bycie na ścieżce duchowej i posiadanie guru jest więc ogromną łaską i wielką szansą. Niewielu jest jednak prawdziwych uczniów, którzy by mieli wystarczająco silną i niezłomną wiarę. Wielu z tych, którzy są przy guru, to wielbiciele, którzy przychodzą i odchodzą, wędrując w swoich umysłach oraz od jednego guru do następnego. Guru zawsze szanuje wolną wolę uczniów i troszczy się o nich nawet kiedy ci zdecydują się go opuścić, bo miłość guru wykracza poza wszelkie formy miłości, a relacja między uczniem i guru trwa nieprzerwanie przez kolejne inkarnacje.
Któregoś dnia uczeń musi jednak przekroczyć barierę formy zewnętrznego guru i odkryć w sobie wewnętrznego guru, obecnego jednakowo w każdym jako guru tattwa – odwieczna zasada życia, będąca samą boskością. Oddając więc cześć zewnętrznemu guru, tym samym oddajemy ją swej prawdziwej Istocie. Im bardziej poddajemy się zewnętrznemu guru, tym bardziej poddajemy się też sobie, aż do momentu, w którym różnica między zewnętrznym a wewnętrznym guru zanika. Wewnętrznego guru doświadczyć można w ciszy jako nieskończonej przestrzeni otwierającego się serca. Największą radością mistrza jest widzieć jak jego uczniowie robią postępy w duchowości i również stają się mistrzami samych siebie.
|
|
Często spotyka się ludzi, którzy twierdzą, że nie potrzebują guru, gdyż podążają za swym wewnętrznym guru.
Podążanie za głosem wewnętrznego guru jest ostatecznym celem relacji pomiędzy uczniem a mistrzem, jednak przedwczesne odrzucenie zewnętrznego guru przynosi zgubne skutki.
W ten sposób często podąża się raczej za podszeptami ego, wybierając to, co nam odpowiada bądź jest dla nas wygodne. Koncepcja guru w ciele często jest odrzucana, gdyż postrzegana jest jako ślepe uzależnienie, niewolnictwo, czy ograniczenie wolności ucznia. W rzeczywistości taka negująca postawa prowadzi raczej do zniewolenia przez własne egoistyczne sympatie i uprzedzenia, pragnienia, emocje, ograniczenia ciała i niespokojnego umysłu, wciąż oceniającego co jest dobre, a co złe. Tak naprawdę posłuszeństwo i dyscyplina narzucona przez guru pomagają zniszczyć egoistyczne, zgubne nawyki myślenia i postępowania, tak trudne do wykorzenienia, a odgradzające ucznia od prawdziwej wolności. Twarda ręka guru przyczynia się do rozwoju w uczniu głębokiej mądrości i zdrowej pokory, będącej nieodzownym fundamentem prawdziwej duchowości, jako że nawet najbardziej rozwiniętym mistrzom zdarza się upaść z powodu dumy. Ważne, aby pamiętać, że szorstkość guru wynika z głębokiego współczucia i bezwarunkowej miłości wobec uczniów. Wieczna wolność uczniów jest dla niego ważniejsza niż chwilowa sympatia. Samo współczucie i delikatność guru, nie idące w parze z wymaganiami, doprowadziłyby tylko do wzmocnienia w uczniu dumy i do duchowej stagnacji.
Często słowa i postępowanie guru są błędnie interpretowane, źle rozumiane i oceniane, zwłaszcza kiedy dochodzi do naruszenia konwencji. Jednak guru, będąc jednym z Duchem, posiada głęboki wgląd oraz wszechogarniającą wiedzę i zawsze postępuje dla dobra uczniów, w imię miłości i prawdy. Często poprzez takie nielogiczne, kontrowersyjne postępowanie, guru testuje swoich uczniów, aby sprawdzić czy są prawdziwie oddani, bądź gotowi na kolejny poziom. Testy i wyzwania na duchowej ścieżce stanowią bardzo ważny element, gdyż pozwalają uczniom dostrzec i pokonać ich własne słabości oraz rozwinąć własny, boski wewnętrzny potencjał i niezłomną wiarę, zarówno w zewnętrznego jak i wewnętrznego guru. Ta potęga wiary i ufności, będąca siłą woli, sprawia, że uczniowie stają się silni, nieustraszeni i odważni, a jednocześnie pokorni, tak że wiara ich zyskuje solidny fundament. Są różne testy – mniejsze i większe, wewnętrzne i zewnętrzne, osobiste i zbiorowe – wszystkie towarzyszą uczniom w każdym momencie życia. Duchowa podróż nie ogranicza się tylko do czasu modlitw i medytacji, ale obejmuje każdą chwilę, wybór i decyzję. Czy myślimy, mówimy, pracujemy, wypoczywamy – każdy moment jest początkiem przyszłości.
Koncepcja duchowego przewodnika to nie tylko indyjski wynalazek.
Czytając uważniej, można napotkać na wzmianki o guru także w zachodniej tradycji. W Biblii Jezus nazywany jest „Mistrzem” czy „Rabbim”, czyli nauczycielem. Można tam też znaleźć opisy tego, jak odnajdywał i powoływał uczniów, nauczał ich, poświęcał się dla nich, przejmował ich karmę, a wreszcie oddał za nich swe życie. Rola ucznia oraz guru, a także wieczna, piękna relacja między nimi, opisane są w wielu fragmentach Biblii, zwłaszcza wg św. Jana.

Na duchowej ścieżce obchodzone są też szczególne święta poświęcone relacji pomiędzy guru i uczniem. Jednym z nich jest Guru Purnima, przypadająca w tym roku na 25 lipca, w największą pełnię księżyca w roku. Jest to wyjątkowy dzień – święto wszystkich guru. Guru Purnima to początek duchowego roku, czas, w których wszyscy uczniowie składają mistrzom w darze swoją wdzięczność, oddanie i owoce praktyki. Jest to dzień odnowienia postanowień, by bardziej przykładać się do sadhany (duchowej praktyki), bardziej ochoczo służyć guru i lepiej stosować się do jego wskazówek. Jest to dzień, w którym uczniowie koncentrują się na guru, wypraszając jego błogosławieństwa.
Mówi się, że jeśli w noc Guru Purnima spojrzy się na księżyc i szczerze wyrazi jakieś życzenie, będzie ono spełnione. Niech więc wewnętrzny guru prowadzi nas, abyśmy rozpoznali, czego naprawdę warto szukać, o co warto się starać, i o co warto prosić.
|


Swami Vishwananda opowiada historię o tym, jak spotkał Mahawatara Babadżiego po raz pierwszy:
“Często jestem proszony, by opowiedzieć historię mojego pierwszego spotkania z Mahawatarem Babadżim. Wydarzyło się to, gdy miałem pięć lat. Zjadłem wówczas jedne z najbardziej trujących nasion na Mauritiusie i wylądowałem w szpitalu. Pewnego dnia przy szpitalnym oknie ujrzałem stojącego mężczyznę, który rozdawał słodycze dzieciom na oddziale dziecięcym. Wszystkie dzieci się zebrały, a on je obdarowywał słodkościami. Spytałem go wówczas: „Powiedz, co ty tutaj robisz?” Ujrzałem wówczas Jego oczy pełne miłości, które pamiętam wyraźnie do teraz. Spojrzał głęboko w moje oczy i powiedział: „Przyszedłem odwiedzić wszystkie moje dzieci, a zwłaszcza ciebie.” Oczywiście, dzieci w wieku pięciu lat niewiele rozumieją z takich rzeczy.
Babadżi wziął moją dłoń i położył na niej słodki smakołyk i jedną rupię maurytyjską, po czym spytał: „Wiesz kim jesteś?” Doprawdy nie mogłem pojąć, o co mu chodziło. Powiedział wówczas: „Spójrz za mnie. Widzisz to światło?” Spojrzałem, ale nie widziałem tam żadnego światła, więc odpowiedziałem: Nie, nie widzę żadnego światła”. Na to on: „ Patrz uważnie”. Kiedy spojrzałem ponownie ujrzałem jasne światło, niczym słońce, otoczone jeszcze jedną świetlistą poświatą. Uśmiechając się, powiedział: „To ty”. To było piękne, ale umysł wciąż tego nie pojmował. Po chwili powiedział: „Muszę już iść, bo twoja matka i ciotka tu idą” – i po prostu zniknął. Tak oto wyglądało moje pierwsze spotkanie z Mahawatarem Babadżim.
Przesłaniem Babadżiego jest miłość i jedność. Jest to przesłanie pojednania się, swojego umysłu, ze swą prawdziwą Istotą – przesłanie samourzeczywistnienia.
Jest ono proste, właściwie chodzi o to, jak wykorzystać miłość na co dzień, cokolwiek robimy.”
|
|
Swami Vishwananda opowiada historię:
„Pewnego razu uczeń spytał mistrza: “Jak to jest znajdować Boga?” Nauczyciel chwycił go za rękę i zaciągnął do Gangesu. Kiedy uczeń znalazł się już w rzece, mistrz chwycił go za kark i wsadził mu głowę pod wodę.
„Co się dzieje?” – pomyślał uczeń.
Po pewnym czasie nauczyciel wyciągnął głowę ucznia na powierzchnię i spytał: “I jak było?” Uczeń odpowiedział: Próbowałem oddychać, dusiłem się. Próbowałem nabrać powietrza, walczyłem o nie”. Mistrz się uśmiechnął i powiedział: „Chcesz znaleźć Boga? Właśnie tak to jest.”
Musisz robić wszystko, co w twojej mocy. Kiedy twoja tęsknota za Bogiem, za urzeczywistnieniem Go, będzie niczym duszenie, tak, że nie będziesz mógł już dłużej oddychać, wówczas możesz powiedzieć ‘jestem na drodze do Boga’. Dopóki tak nie jest, wciąż jesteś tutaj w świecie. Tak to właśnie jest znajdować Boga”.
Mahawatar Babadżi mówi w Jedności z Bogiem:
„Niech wasza przemiana zacznie się już dzisiaj.
Gdybyście tonąc, już poraz trzeci zniknęli pod powierzchnią wody, wszystko, czego byście pragnęli, to powietrze, raz jeszcze wypłynąć na powierzchnię i zaczerpnąć oddech życia. Pragnijcie Boga w ten sposób! Sprzysiężcie wszystkie swoje siły dla realizacji tego pragnienia, wszelkie myśli i wiedzę. Nauczcie się pragnąć namiętnie poznania światła i miłości, boskości w sobie. Nauczcie się żyć jak tonący, którtak desperacko pragnie tego jednego jeszcze oddechu, tak bardzo się na tym skupia, aż ocali go on od zatonięcia i śmierci.”
|


Chciałbym zachęcić Was, abyście weszli w siebie i odnaleźli tam pokłady oddania, które przetrwa niewzruszenie wszelkie wstrząsy. Chciałbym, abyście czuli, że zawsze możecie poprosić mnie i swojego guru, nauczyciela duchowego, o pomoc w odnalezieniu tego oddania w sobie.
Moje przesłanie dla Was wszystkich na dzisiaj, zarówno czytelników jak i uczniów Swamiego Vishwanandy, brzmi: podejmujcie słuszne, dharmiczne decyzje, skupiając się mniej na świecie iluzji, a tym samym oddając się całym sercem swemu nauczycielowi duchowemu, kimkolwiek jest, i duchowej ścieżce w boskiej Miłości, Cierpliwości i Jedności.
- Śri Mahawatar Babadżi
"Jedność z Bogiem"
Nauka jogi zaleca zwrócenie się ku wewnętrznym poziomom naszej istoty i kierowanie się światłem obecnym w każdym z nas, które prowadzi nas wśród ciemności. Kiedy już pojmiemy i poznamy to światło, zniknie łaknienie przewodnictwa z zewnątrz. Nauczcie się odnajdywać w sobie schronienia pośród ciemności, tak abyście widzieli to światło, nie światło powierzchowne, które tylko przysparza problemów i uniemożliwia dostrzeżenie światła wewnątrz.
Kiedy spoglądam na Wasze twarze, dostrzegam różnice między nimi dzięki światłu, które ma moc rozróżniania. To światło potrafi prawidłowo oceniać, rozumieć i poznawać. Przewyższa ono światło słońca, księżyca i gwiazd. Właśnie dlatego ludzie mają przewagę nad światłem, które obserwować można z zewnątrz.
Światło słońca, księżyca i gwiazd nie posiada tej mocy rozróżniania, którą ma światło wewnętrzne. Dzięki temu światłu ujrzeć można najciemniejsze zakamarki wewnątrz siebie. Nie trzeba do tego przewodnictwa z zewnątrz. Rolą przewodnika, guru, czy nauczyciela jest naprowadzenie nas na to światło.
- Swami Rama
|
|
Często ludzie przejawiają nastawienie pełne arogancji. Myślą, że wiedzą najlepiej ze wszystkich i wiele mówią, wcale wiele nie wiedząc. Mówi się, że ten, kto mówi niewiele, wiele wie; ten z kolei, kto wiele mówi, wie niewiele. To prawda. Gdy ktoś wie niewiele, bardzo chce, aby go słuchano i przekrzykuje innych. Gdy spojrzeć z kolei na mistrza, duchowego przewodnika, okazuje się, że nie mówi on wiele, pozostaje raczej w milczeniu przez większość czasu.
Mistrzowie analizuje wszystko i zawsze znajdują rozwiązanie, gdyż odnaleźć je można tylko w ciszy. Rozwiązanie jest zawsze na wyciągnięcie ręki, ale umysł jest zbyt zajęty, aby je dostrzec. Kiedy mamy problem, szukamy rozwiązania – szukamy i szukamy nieustannie, aż dostajemy szału. W końcu mówimy: „Mam dosyć!” – wówczas odkrywamy, że rozwiązanie było zaraz obok, lecz my byliśmy na nie ślepi. Zadajemy sobie wówczas pytanie, dlaczego nie dostrzegliśmy go wcześniej. Powód jest jeden, umysł był zbyt zajęty, wciąż pracując.
Kiedy ktoś ma umysł tak nakręcony w działaniu, zawsze myśli, że wie najlepiej, nawet jeśli ma niewielkie pojęcie na dany temat. Gdzie jest wówczas pokora? A posłuszeństwo i oddanie? A miłość? Nie ma dla nich miejsca! Właśnie dlatego słyszy się mistrzach, którzy są niezwykle wymagający w stosunku do swoich uczniów.
Bóg ześle nam mistrza. A jeśli pragniemy Boga, ale mamy ważniejsze rzeczy do zrobienia, wówczas zdecydowanie potrzebny nam jest mistrz ostry jak strzała, który ustawi nas na właściwym miejscu.
Przebywanie blisko mistrza jest niezwykle istotne. Nasze światło jest jeszcze przyćmione. A co się dzieje, kiedy zbliżamy się do mistrza, emanującego wspaniałym światłem? Nasze światełko również rozbłyska coraz jaśniej i jaśniej. Dlatego właśnie zawsze powtarzam, że nauczyciel jest mostem, którym prowadzi nas do naszej prawdziwej Istoty, samej Boskości. Dopóki więc nie dosięgamy do tego poziomu, lepiej jest trzymać się blisko światła mistrza.
- Śri Swami Vishwananda
|


Daj, o Panie, bym ze spokojem umysłu sprostał wszystkiemu, co ten nowy dzień przyniesie.
Daj, bym poddał się doszczętnie
Woli Twej Świętej.
W każdej godzinie dnia tego,
kieruj mnie i wspieraj we wszystkim.
Jakichkolwiek wieści bym dziś nie otrzymał,
naucz mnie przyjąć je ze spokojem, z silnym przekonaniem, że wszystko jest spełnieniem Twej Świętej Woli.
Prowadź me myśli i czucie we wszystkim, co mówię i czynię.
Gdy przyjdą rzeczy niespodziane,
nie pozwól mi zapomnieć, że wszystko pochodzi od Ciebie.
Naucz mnie, bym postępował z rozsądkiem
i odnosił się z szacunkiem do każdego w rodzinie,
tak bym nie był źródłem niepokoju ani smutku dla nikogo.
Obdarz mnie, mój Panie, siłą do znoszenia trudów dnia,
bym wytrzymał, co do mnie należy, pośród wirów zdarzeń.
Kieruj mą wolą i naucz mnie jak się modlić, wierzyć,
mieć nadzieję, cierpieć, przebaczać i kochać.
Amen
Jest to stara modlitwa poranna, wywodząca się z Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Napisana została przez czcigodnych mnichów-starców z monasteru w Optinie.
Wiersz obok, napisany przez Roberta Atkinsa, odwołuje się do historii często opowiadanej przez Swamiego Vishwanandę.
|
|
Wybrzeżem szedłem z Nim razem,
przez ramię spojrzałem na drogę przebytą,
I w piasku odkryłem stóp naszych ślad równy,
I się cieszyłem, żem przez życie szedł z Bogiem.
Bośmy tak razem wciąż w podróży wspólnie,
Przez dzicze zapuszczone jak świat szeroki,
I razem żeśmy ciągle tak szli niezmiennie:
Bezpiecznym był przy Nim – Pan mój i Bóg prowadził.
Lecz radość mą zmącił cień smutku,
Gdym myślał o drodze mej dalszej,
Bom na wybrzeżu ujrzał, że mnie zostawił,
Kiedym Go potrzebował najbardziej.
Gdym był strapiony, tak wyczerpany, błądzący,
Zostawił mnie samym, gdym walczył ze strachem.
Zostawił mnie, gdym ledwo piął się na zbocze,
A przecież wcześniej był przy mnie – me łzy ocierał.
Lecz wtedy Pan mi przyszedł z pociechą,
I w czułości swej dał jasno zrozumieć,
Że wtedy gdy strach i ciemność nade mną zawisły,
On był mą tarczą i od bólu schronieniem.
Bo w swych ramionach mnie czule unosił,
I w Jego ramionach jam od krzywdy bezpieczny.
A stóp odbicie tylko jednych – to Mistrza,
A jednych tylko, bo mnie On nosił.
Wybrzeżem więc idę z Nim razem,
na dni ostatnie patrzę bezpieczny,
Bo gdy jako pielgrzym napotkam smutek,
Ślady wskazują – On silny i niezawodny.
A gdybym blisko bram nieba się trwożył,
Nie mając już siły samemu się dowlec,
Ślady wskazują – On wciąż jest, by mnie ponieść,
Pan mój i Bóg – mnie do domu zaniesie.
|


Podczas zeszłorocznych obchodów Guru Purnimy w świątyni Maha Dźwala Narszimha w RPA panowała atmosfera szczególnego oddania Mahawatarowi Krija Babadżiemu.
Świątynia została inaugurowana przez Śri Swamiego Vishwanandę miesiąc wcześniej i wszyscy czekaliśmy ze zniecierpliwieniem na naszą pierwszą w niej uroczystość. Traf chciał, że pierwsze ważne obchody po wyjeździe Swamiego przypadły na święto Guru Purnima.
Była to noc przepełniona oddaniem od momentu, gdy tylko zaczęliśmy wykonywać hinduski rytuał kalasz pudży, śpiewać i wielbić Pana. Następnie przeszliśmy do jagny, podczas której w 60 osób powtórzyliśmy 324 razy mantrę Gajatri do Mahawatara Babadżiego. Najważniejszy punkt programu nastąpił jednak, kiedy zaczęliśmy wykonywać abiszekam na kamyku Babadżiego, który dał On Śri Swamiemu Vishwanandzie, a ten z kolei przekazał go mnie. Śpiewając z serca, czuliśmy obecność Babadźiego pośród nas, ale kiedy kamyk został polany wodą z kalasza, nagła, intensywna obecność Babadżiego była odczuwalna niczym eksplozja.
Zgodnie z tradycją, chciałem zmieszać popiół z odrobiną wody, żeby pobłogosławić nim później zebranych. Nalałem jednak zbyt dużo wody i gdy zacząłem mieszać, sporo wody nagle wylało się z naczynia i rozlało w odległości kilkudziesięciu centymetrów. Wpierw pomyślałem tylko, że trochę nabrudziłem i pochyliłem się, żeby zetrzeć podłogę. Jednak w momencie, kiedy szmatka zawisła już nad rozlaną plamą, dostrzegłem w niej wyraźny ślad stopy.
Zszokowany i zdziwiony, przyjrzałem się bliżej tej stopie i zauważyłem, że zwrócona była w stronę ołtarza. Aby upewnić się, że nie zwariowałem i nie mam przywidzeń, zawołałem inną osobę – potwierdziła. Wśród zebranych szybko rozeszła się wieść, że na podłodze zmaterializowało się odbicie stopy.
|
|
Odbicie stopy widnieje tam do dzisiaj. Przykryliśmy je szklaną ramką i zbudowaliśmy tam mały ołtarzyk, aby uhonorować piękny ślad, cudownie pozostawiony dla nas przez samego Babadżiego.
Zaraz po tym wydarzeniu Mahawatar Babadżi powiedział przez swojego skrybę Utpalavati (której Babadżi podyktował m.in. książkę „Jedność z Bogiem”):
“Ślad stopy na podłodze został uformowany dzięki oddaniu obecnych tam ludzi oraz mocy popiołu, użytego przez Dhanam Jaya podczas obchodów Guru Purnima. To ja, Babadżi, pozostawiłem to odbicie stopy.
W przeciągu najbliższych osiemnastu miesięcy zamierzam utrwalić na oczach świata wieczny związek z moim uczniem Śri Swamim Vishwanandą. Będzie miało miejsce więcej takich zdarzeń, na znak mojego zbliżania się do uczniów Śri Swamiego Vishwanandy. Będzie się to działo poprzez medytacje, sny, wizje, a z rzadka niektórym dane będzie ujrzeć mnie w mej pozornie fizycznej formie. JUŻ CZAS! Jak już raz spytałem czytelników „Jedności z Bogiem”, pytam ponownie: Jesteście gotowi?”
Kiedy spotkałem Swamiego Vishwanandę podczas święta Nawaratri w Springen, potwierdził, że to stopa Bababadżiego.
- Dhanam Jay, nauczyciel Atma Kriya, RPA
Na zdjęciu Swamiego Vishwanandy, w domu jednego z Jego uczniów w Kenii, materializuje się wibhuti (święty popiół). 13 czerwca 2010 roku, w dniu urodzin Swamiego, ze zdjęcia zaczął wydobywać się również kumkum (czerwony proszek).
|


|
z Mahawatarem Babadżim
Zapraszam cię do pozostawania przez chwilę w ciszy przez czterdzieści kolejnych dni. W tym czasie poprowadzę cię w medytacji, tak abyś dostroił się do moich wibracji. W tej medytacji jedynie Boskie Światło postrzegane jest przez zmysły człowieka w trójwymiarowej przestrzeni takiej istoty ludzkiej, która ma aktualnie zdolność uchwycenia wibracji, czyli ruchu światła w falach dźwięku i materii tworzących pierwiastki - ciała materialne.
Zapraszam cię, abyś medytował raczej ze mną, zamiast nade mną. Po upływie pierwszego z czterdziestu dni praktykowania podanej poniżej medytacji możesz swobodnie w każdej chwili szybko dostroić się do moich wibracji. Po prostu skup się krótko na swoim trzecim oku i ujrzyj mnie w swojej czakrze serca, a po kilku sekundach będę z tobą. Będziesz wiedział, jaki moment jest dla ciebie najlepszy. Możesz przywoływać wraz z moją wibracją tylu mistrzów duchowych, ilu zapragniesz.
1.
Usiądź przed swoim ołtarzem lub w spokojnym i odosobnionym miejscu. Wyprostuj kręgosłup, także jeśli będziesz siedział na krześle. Jeżeli możesz siedzieć w pozycji jogicznej, to dobrze, ale konieczne jest tylko to, aby twój kręgosłup był wyprostowany.
2.
Zamknij oczy i skoncentruj swoje fizyczne oczy i uwagę na tak zwanym trzecim oku, punkcie między brwiami. Pozwól swojemu umysłowi na wszelkie myśli, jakie chce, by pojawiały się w twojej świadomości, ale nie trzymaj się ich. Po prostu pozwól myślom swobodnie przychodzić i odchodzić ze świadomości, jak chmury płynące po niebie w piękny, spokojny, letni dzień.
3.
Gdy twój umysł nieco się wyciszy, przenieś uwagę do ośrodka duchowego serca, który znajduje się w pobliżu fizycznego serca, i skoncentruj na nim świadomość.
4.
Wyobraź sobie, poczuj lub zobacz kulę światła w duchowym sercu i powoli wzmacniaj to światło, skupiając się na odczuwaniu połączenia z moją wibracją.
5.
Zobacz mnie, jak w ośrodku twojego serca siedzę w pozycji jogicznej, otoczony światłem. Nie ma znaczenia, w jaki sposób jesteś świadom mojej obecności - nie ma lepszego, ani gorszego sposobu. Mogę ci się objawić jako wibracja, światło lub postać fizyczna.
6.
Wielu z was będzie widziało tę moją postać, jaka została wam przedstawiona na różnych reprodukcjach wizerunków pochodzących od tych, których wybrałem, by spotkali mnie w Himalajach. Wszystko, czego doświadczysz jest równie dobre.
7.
Wręczam ci teraz liść tulsi, świętej bazylii. Nie jest on fizyczny - to po prostu wibracja światła, którą przesyłam ci jako symboliczny gest przyjaźni, jako że medytujemy razem. Medytuj ze mną przez minimum 10 minut, a optymalnie jedną godzinę lub dłużej codziennie, przez 40 kolejnych dni. Jeśli każdego z 40 dni będziesz medytować godzinę lub dłużej, sprawi mi to wielką radość.
8.
Przekazałem waszemu światu techniki Atma Kriya na złotych promieniach światła poprzez nauki Swamiego Vishwanandy. Ci z was, którzy przyjęli inicjację w Atma Kriya i praktykują ją, mogą włączyć ten czas medytacji ze mną do swojej regularnej praktyki, poświęcając co najmniej 10 minut na tę metodę.
Tych z was, którzy nie przyjęli inicjacji w Atma Kriya, którą obdarza ludzi Swami Vishwananda, zapraszam po ukończeniu 40-dniowej medytacji ze mną do przeczytania informacji na temat Atma Kriya (np. załączniki w książce „Jedność z Bogiem”) i podjęcia decyzji, czy Atma Kriya jest ścieżką, którą pragniecie ze mną podążać.
[ ZObacz także: http://atmakriya.org ]
9.
Ślę wam moją miłość wiecznie. Służę wam i czekam na was, na moment waszej decyzji, aby siąść ze mną do medytacji, przez 10 minut, godzinę lub dłużej przez kolejnych 40 dni.
|
|
Podróż Swamiego do Kenii
Tego, co można czasem dojrzeć w oczach tych, którzy mają niewiele, nie można znaleźć w oczach tych, którzy mają wiele”
– powiedział Swami Vishwananda po powrocie z podróży do Kenii. Odwiedzając niedawno ten kraj, przyłączył się do grupy pełniącej tam od sześciu lat sewę (bezinteresowną służbę). Wolontariusze zajmują się tam dziećmi porzuconymi z powodu upośledzenia fizycznego, bądź psychicznego, których w tamtej kulturze nie traktuje się dobrze – utożsamiane są z ucieleśnieniem zła. Wolontariusze uczą je samowystarczalności, tak by mogły być w życiu niezależne od innych. Swami wskazał na wiele rzeczy, których w pełni sprawni ludzie mogliby się nauczyć od tamtych dzieci. Choć ciała wielu z nich były upośledzone (zdeformowane, bez kręgosłupa lub kończyn, niewidome), serca ich okazały się szczere i otwarte. Dzieci pomagały i służyły sobie nawzajem, stosownie do swoich możliwości. Choć otrzymywały tylko jeden główny posiłek dziennie, cokolwiek dostawały, dzieliły się tym wpierw z innymi. Dzieci bardziej sprawne, nim same jadły, pomagały tym bardziej upośledzonym. Zawsze wpierw myślały o innych. Oczy ich emanowały prawdziwą radością, a uśmiechy szczerością płynącą z głębi serca. Pomimo kalectwa, dzieci tryskały czystą radością! Swami zasugerował, byśmy przyjrzeli się własnemu życiu i przestali narzekać. Zachęcał, by być wdzięcznym Bogu za to, co mamy, za samo życie.
Swami zaznaczył też, jak ważne jest wyrażanie naszej miłości poprzez pomaganie tym będącym w potrzebie.
Pełnienie służby i działalności dobroczynnej to wspaniały sposób na to, by zapomnieć o sobie, otworzyć serce, doświadczyć bożej miłości, wyrazić ją.
Służenie innym jest jednoznaczne ze służbą samemu Panu, gdyż Bóg obecny jest w każdym z nas. Taki sposób pielęgnowania miłości to padasewana bhakti – służba Panu w innych. Jak Chrystus powiedział: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). Służba to praktyka, która rozwija pokorę, bhakti (miłosne oddanie), nieocenianie oraz umiejętność dostrzegania Boga w innych.
“Bracia najmniejsi”, którym możemy nieść pomoc to nie tylko niepełnosprawne, biedne czy głodne dzieci gdzieś w Afryce lub Azji. To ludzie w potrzebie: nasi przyjaciele, rodziny, sąsiedzi, koledzy z pracy, bezdomni itd. Pomaganie nie ogranicza się tylko do misji w dalekich krajach, oznacza także podanie ręki tym obok nas, jako że dobroczynność zaczyna się w domu. Nie chodzi o bohaterskie czyny, ale o wyrażanie obecności na wiele pomniejszych sposobów: uśmiech, dobre słowo, wysłuchanie, modlitwa, poświecenie komuś czasu i uwagi, zrozumienie, wsparcie itd. Pomaganie może też objąć swoim zasięgiem przyrodę, rośliny, zwierzęta, środowisko. Swami prosi, abyśmy nie ograniczali naszej pomocy. Możemy zasadzić drzewa tam, gdzie ich brakuje, podnieść papierek leżący na ulicy, skończyć z marnowaniem żywności, elektryczności i wody. Jednym ze sposobów pomagania jest też udział w sesji Om Healing – uzdrawiania dźwiękiem Om. Pomagamy również emanując pozytywną energią na co dzień, mając pozytywne myśli i nastawienie.
Jedyne granice dla pomagania stanowią nasza wyobraźnia, wola i – oczekiwania . Wielu ludzi pomaga ofiarując pomoc, która nie płynie z serca, oczekując w zamian korzyści: szacunku, dobrej reputacji, spokojnego sumienia, zwykłego „dziękuję”. W ten sposób ograniczają bożą łaskę. Jak Jezus powiedział: „Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa” (Mt 6,3). Nie powinniśmy zatem przywiązywać się do efektów dobroczynności, ani czuć się dumni. Pomagajmy bezinteresownie, pamiętając, że jesteśmy tylko narzędziem Boskiej miłości i łaski.
Jest też coś, co sprawia, że jesteśmy naprawdę pomocni – to miłość. To miłość nadaje naszym działaniom znaczenie, jest tym, czego każdy, bez wyjątku, naprawdę potrzebuje. Służba jest sposobem na dzielenie się miłością z innymi. Maleńkie gesty w stronę innych, maleńka iskierka miłości odmienić może dzień lub życie innych; rozpalić w nas i w innych, ogień radości, który pochłonie wszelkie troski. Te małe dzieci, będąc sobą, dzielą się skarbami, jakie mają, obdarzając innych radością, troską i miłością.
Nie trzeba być świętym, żeby dokonywać cudów. Wystarczyć być sobą i nie bać się dzielenia się z innymi skarbem, jakim jesteśmy my sami.
|


zmienia strukturę mózgu
Neuroplastyczność mózgu to termin odnoszący się do właściwości mózgu, jaką jest możliwość zmiany jego struktury i funkcji.
W szczególności chodzi o powiększanie i wzmacnianie używanych obwodów oraz obkurczanie lub osłabianie tych rzadko wykorzystywanych. Nauka o neuroplastyczności dokumentuje głównie zmiany w mózgu, będące odbiciem doświadczeń w świecie fizycznym, świecie zewnętrznym. Niedawno naukowcy zaczęli się zastanawiać, czy mózg może się zmieniać w odpowiedzi na czysto wewnętrzne, mentalne bodźce, m.in. czy medytacja może zmieniać fizyczną strukturę mózgu.
Pośród wszelkich koncepcji w obrębie neurobiologii, to właśnie neuroplastyczność jest najbardziej znacząca w odniesieniu do medytacji. Na amerykańskim University of Wisconsin-Madison, profesor Davidson przeprowadził badania na mnichach tybetańskich, którzy spędzili 10 tys. godzin w medytacji. Wykonywana przez nich praktyka to medytacja współczucia, polegająca na wyzwoleniu w sobie uczucia miłości i życzliwości do wszelkich istot. Praktyka ta ma zatem wiele wspólnego z praktyką Atma Kriya, w której ważne jest rozwijanie bhakti, pełnego miłości oddania Bogu.
Badanie ukazało uderzającą różnicę pomiędzy medytującymi mnichami a osobami dopiero początkującymi w medytacji. U mnichów odnotowano podczas medytacji gwałtowny wzrost wysokich częstotliwości w aktywności mózgu, zwanych falami gamma. Podczas gdy myśl jest wyrazem aktywności nerwowej, w której współdziałają odległe obwody nerwowe, fale gamma stanowią podstawę wyższej aktywności mentalnej, takiej jak świadomość. Profesor Davidson skomentował wyniki badań: „U osób początkujących w medytacji zauważono lekki wzrost aktywności gamma, natomiast u większości mnichów zaobserwowano tak ogromny wzrost tej aktywności, jakiego nigdy dotąd nie odnotowano w neurobiologii”. Wyniki badań sugerują zatem, że mentalny trening za pomocą medytacji, doprowadzić może mózg do wyższego poziomu świadomości.
|
|
Za pomocą metody obrazowania rezonansu magnetycznego (ang. MRI), naukowcy dokładnie wskazali regiony w mózgu, które aktywne były podczas medytacji współczucia. Niemalże w każdym przypadku, mnisi wykazywali dużo wyższą aktywność mózgu niż osoby początkujące w medytacji. Aktywność w lewej części kory przedczołowej, części mózgu odpowiedzialnej za pozytywne emocje i szczęście, całkowicie zdominowała aktywność mózgu w prawej części kory przedczołowej, odpowiedzialnej za negatywne emocje i niepokój. Takiego zjawiska nigdy wcześniej nie zaobserwowano w zwykłej aktywności mentalnej. U mnichów zauważono również zwiększoną aktywność w obwodzie, uaktywniającym się u ludzi na widok cierpienia. Podobne reakcje zauważono w regionach mózgu, odpowiedzialnych za planowane ruchy, tak jakby mnisi wypełnieni byli chęcią pomagania cierpiącym.
Odkrycie otworzyło możliwości ku temu, by intencjonalnie zmieniać mózg, tak jak zmieniamy pozostałe części ciała.
Podobnie jak aerobik kształtuje mięśnie, tak samo medytacja rozwija mózg.
Naukowcy wierzyli dotąd w coś zupełnie odwrotnego, jakoby połączenia między komórkami nerwowymi i mózgowymi były na stałe utrwalone na wczesnym etapie życia i nie podlegały już więcej zmianom w dorosłości. To założenie okazało się jednak mylne. Okazało się, że medytacja może zmieniać nawet wewnętrzne funkcjonowanie i strukturę mózgu.
Źródło: http://www.merliannews.com
|


|
Spożywanie zupki kiczari to stary ajurwedysjski sposób na oczyszczenie układu trawiennego. Zupkę przyrządza się z fasolki mung (zielonej lub żółtej) i ryżu basmati oraz przyprawia kolendrą. Te trzy składniki mają sattwiczną (czystą) naturę i posiadają właściwości uzdrawiające. Kuracja zupką należy do monodiet – podczas jej stosowania spożywa się tylko i wyłącznie zupkę. Vasant Lad, ajurwedyjski specjalista, twierdzi, że pięciodniowa dieta na zupce oczyszcza organizm i wzmacnia pamięć. Podczas kuracji układ pokarmowy jest odciążony, co sprzyja lepszemu oczyszczeniu i uzdrowieniu.
Fasolka mung
, zielona czy żółta, dostarcza niezbędnych aminokwasów i w połączeniu z ryżem stanowi posiłek bogaty w białko. Jest ona nie tylko wysokobiałkowym, pożywnym produktem, lecz pomaga także w oczyszczaniu krwi. Jej wychładzająca energia ma działanie odtruwające i neutralizujące, do tego stopnia, że fasolka zalecana jest nawet jako antidotum na zatrucie akonityną, jedną z najsilniejszych trucizn roślinnych. Odtruwające właściwości fasolki mung powodują usunięcie zbędnego cholesterolu i innych substancji tłuszczowych, odkładających się na ściankach naczyń krwionośnych, obniżenie zbyt wysokiego ciśnienia krwi oraz wyciszenie umysłu.
Ryż basmati
dostarcza węglowodanów złożonych, których stopniowe spalanie powoduje równomierne uwalnianie energii w organizmie. Jest przy tym lekkostrawny, posiada niezwykle sattwiczne właściwości oraz wysoki poziom prany, energii życiowej.
Kolendra
wzmacnia żołądek, wspomaga trawienie, wzmaga wytwarzanie i wydalanie uryny, zmniejsza gorączkę, przynosi ochłodę. Wysuszone nasiona pomagają przy biegunce i obfitych miesiączkach.
Składniki:
- 1 szklanka fasolki mung,
- 2 szklanki ryżu basmati,
- 4 szklanki wody (lub więcej, w zależności od uznania),
- 1 łyżeczka kolendry,
- 1 łyżeczka kurkumy (opcjonalnie),
- 1 łyżeczka kminku (opcjonalnie).
|
|
1.
Wsypać fasolkę i ryż do garnka, zalać wodą i przykryć. Zagotować całość, a następnie gotować na małym ogniu przez 45 min.
2. Na 10 min przed zdjęciem z ognia dodać kolendrę, kurkumę i kminek.
3.
I już gotowe! Można ewentualnie całość zmiksować.
Uwaga:
Bardzo ważne jest, aby nie dodawać do zupki żadnych innych składników, a zwłaszcza soli. Tylko taki skład zapewnia proces oczyszczania.
Kilka lat temu, kiedy Śri Swami Vishwananda udzielał pierwszych darszanów, gotował czasem osobiście jakiś prasad (jedzenie ofiarowane Bogu) dla ludzi. Śpiewał wówczas radośnie, mieszając razem składniki. Halawa jest tradycyjnym, hinduskim prasadem, o który poprosił nawet Babadżi, gdy ukazał się pewnej rodzinie na prośbę Lahiriego Mahaśaji. Jest to również ulubiony prasad Kryszny. Poniżej przedstawiamy przepis na halawę wg receptury Swamiego Vishwanandy.
Składniki:
- 3/4 kostki masła,
- 1 szklanka kaszy manny,
- 1 szklanka cukru,
- 4 szklanki wrzątku,
- mielony kardamon
- cynamon
- migdały
- rodzynki
Rozpuść cukier we wrzącej wodzie.Nastpnie rozpuścić masło w głębokim garnku. Do masła dodaj migdały i przyprawy. Następnie dodaj kaszę mannę i mieszaj, aż się zarumieni i zacznie pachnieć. Do całości wlej wodę z cukrem. Uwaga! Może zacząć pryskać. Mieszaj ciągle, aż masa zacznie odchodzić od garnka. Na koniec dodaj rodzynki.
|


|
W marcu 2010 w aśramie Śri Pita Nilaja w Springen (Niemcy), w którym mieszka Swami Vishwananda, odbyła się trzecia tura szkolenia na nauczycieli Atma Kriya.
W szkoleniu wzięło udział 28 osób z różnych części świata: z Rosji, Chorwacji, USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, Francji, Serbii, Portugalii, Danii, Szwajcarii, a także jedna osoba z Polski. Wszystkich ich połączyło doświadczenie w praktyce Atma Kriya i chęć zaangażowania się w rozpowszechnianie tych cennych technik.
Przez tydzień pracowali po 12 godzin dziennie, przyswajając teorię jogi, robiąc prezentacje, ucząc innych. Oprócz tego pozostawała jeszcze codzienna praktyka Atma Kriya i zadania domowe do odrobienia.
Niezmiernie istotnym elementem podczas kursu Atma Kriya jest Śaktipat – przekaz uczniowi energii od Babadżiego, odbywający się poprzez nauczyciela. Aby przyszli nauczyciele był w stanie przyjąć i przekazać tę boską energię, przeszli oni przez proces intensywnego oczyszczania, m.in. spędzili 24 godziny w całkowitej ciszy na głębokiej refleksji, a następnie przez trzy dni z nikim się nie dotkali i wykonywali oczyszczający rytuał Bhu Devi (do Matki Ziemi).
Każdorazowo po rytuale Bhu Devi, uczestnicy brali udział w jagnie – tradycyjnym, wedyjskim rytuale ognia, wykonywanym dla usunięcia blokad i przeszkód, stojących na drodze do celu – w tym przypadku dla pomyślnego ukończenia szkolenia i ostatecznej inicjacji. Jagny prowadzone były przez Swamiego Vishwanandę, który przeprowadził nauczycieli również przez specjalną medytację, aby usunąć blokady karmiczne i przygotować dusze na przyjęcie Krija Śakti. Proces ten był powtarzany przez trzy kolejne dni.
Po całym tygodniu kursu, intensywnej nauce, prezentacjach i wielu testach, każdy z uczestników odbył indywidualną rozmowę ze Swamim Vishwanandą, aby wykazać, że jest gotowy na zostanie nauczycielem. Na szczęście wszyscy zdali pomyślnie!
|
|
Ostatniego dnia, w którym odbywała się jagna i inicjacja, do nowych nauczycieli dołączyło wielu spośród starych nauczycieli z całego świata. Swami Vishwananda złożył Boskiej Matce do ognia, ofiary reprezentujące pięć żywiołów. Nauczyciele również składali ofiary, nieustannie powtarzając chórem potężne mantry. W pomieszczeniu buchał ogień, a kłęby dymu wydostawały się przez otwarte okna, gdy na zewnątrz nagle zaczął sypać gęsty śnieg o wielkich płatkach. Atmosfera była magiczna. Każdy z nauczycieli kolejno uklękał przed wizerunkiem Mahawatara Babadżiego z otwartym sercem i umysłem, aby otrzymać Krija Śakti z rąk Swamiego Vishwanandy, w najświętszej sekretnej inicjacji.
Gratulacje dla nowych nauczycieli! Obecnie na całym świecie działa już 62 nauczycieli Atma Kriya i 280 liderów Om Healing, rozprzestrzeniając nauki Mahawatara Babadżiego i Swamiego Vishwanandy.
Chciałbyś podzielić się czymś z innymi? Oto Twoja okazja. Stwórzmy ten newsletter wspólnie, jako rodzina Atma Kriya. Jeśli chciałbyś coś opowiedzieć, podzielić się doświadczeniem, lub znasz ciekawą historię lub wiersz, napisz do nas. Wszelkie sugestie i komentarze dotyczące newslettera są również bardzo mile widziane.
Achala - achala@atmakriya.org
Roshan - roshan.uk@atmakriya.org
Jeśli uczestniczyłeś już w kursie, powiedz o technikach Atma Kriya także swoim przyjaciołom i rodzinie. Twe słowo może pomóc innym ludziom doświadczyć swojej duszy, Atmy.
Aby uzyskać dalsze informacje na temat technik Atma Kriya i planowanych kursów, odwiedź strony: http://atmakriya.org
http://atmakriya.pl
http://blog.atmakriya.pl
|

|
|